fbpx

Przestań marzyć i wyrusz motocyklem w Himalaje

maj 29, 2022

Wyprawa motocyklem w Himalaje uskrzydla. Piszemy to z pełnym przekonaniem. Himalaje to najwyższy łańcuch górski na Ziemi. Skłamalibyśmy jednak, pisząc, że to jedyny powód, który sprawia, że cieszymy się z powrotu w to miejsce.  Dzisiaj, chcemy pokazać Ci, jak wyglądają Himalaje z perspektywy dwóch kółek. Ten artykuł kierujemy do wszystkich miłośników motocyklowych przygód.

Biurokracja nie taka straszna

 

Zmierzyć się z Himalajami? Cóż, musimy zacząć od zmierzenia się z biurokracją. Prawdopodobnie jest jakaś niepisana zasada we wszechświecie, która mówi o tym, że w urzędach czas płynie swoim tempem. Na szczęście tutaj wszystko odbywa się w miłej atmosferze i ogólne wrażenie jest pozytywne. Ot, kolejna anegdota do opowiadania po przyjeździe.

Niestety, nie da się uniknąć formalności. Każdy, kto porusza się w strefie przygranicznej, musi mieć specjalne pozwolenie. Jest to wymóg do poruszania się po Spiti i Lahaul. Po drodze będziemy mijać posterunki kontrolne i aby móc ruszyć dalej konieczne będzie pokazanie pozwoleń.

landlajd w Himalajach

Motocyklem w Himalajach może być emocjonująco i bezpiecznie 

Zapewne kojarzysz indyjskie drogi z chaosem i dużą liczbą pojazdów. W Himalajach jest jednak zupełnie inaczej. Owszem, trzeba zachować czujność, bo trafiają się pędzące ciężarówki i konwoje wojskowe. Ruch jest jednak niewielki, a wypadki zdarzają się rzadko. Największą uciążliwością są osuwiska ziemi, na szczęście, szybko usuwane.

Podróżujemy „na lekko”, mamy samochód wsparcia, w którym jadą nasze bagaże. W razie problemów technicznych jedzie z nami doświadczony mechanik. Tempo jazdy ma nam zapewnić bezpieczeństwo dlatego w pełni możemy oddać się podziwianiu widoków.

A jest co podziwiać. Przed nami od 11 dni wyprawy Tylko dla Orlic do 12 dni dla wszystkich w ramach segmentu Gravel Heroes, w ciągu których motocyklem w Himalajach odwiedzimy najciekawsze dostępne zakątki.

himalajskie ciezarowki
samochód wsparcia MotoBirds

Podróżując motocyklem w Himalajach, zobaczysz niezwykłe miejsca 

Naprawdę ciężko wybrać, co tutaj zachwyca najbardziej. Wyobraź sobie trasy kluczące dnem doliny, podniebne przełęcze położone powyżej 5000 metrów n.p.m., drogi zmieniające się w półki skalne, gdzie w zasadzie nie wiadomo czy lepiej jechać dalej, czy zejść z motocykla i chłonąć te niesamowite widoki. Jakby tego było mało, za każdym zakrętem jest jakby piękniej…

Sporo jak na jedną wyprawę? To nawet nie jest połowa tego, co zobaczysz w Himalajach. Szmaragdowe Jeziora wywołują niekończący się zachwyt. Ekipa MotoBirds wie jak stopniować napięcie, dlatego najbardziej efektowne jezioro zostawiamy na koniec. Gdy już wszyscy myślą, że nie może być piękniej, jedziemy zobaczyć podzielone między Indie i Chiny jezioro Pangong Tso. Wyobrażasz sobie ile tu słychać „ochów” i „achów”? 

Motocyklem w Himalajach mierzymy się też ze strumyczkami, strumykami, rzekami. To doskonała okazja, aby odkryć czy kręcą Cię offroadowe klimaty, czy jednak wolisz trzymać się mniej kłopotliwej drogi. Wspierająca grupa i niesamowite widoki to wymarzone okoliczności do poznawania granic swoich podróżniczych możliwości.

jezioro Pangong Tso
wydmy w Himalajach

Motocyklem w Himalajach oddalasz się od przetartych szlaków 

Himalaje to więcej niż wspaniałe krajobrazy. To też ludzie, którzy od wieków pielęgnują tradycję. Odwiedzamy małe wioski, położone daleko od turystycznych szlaków. Mieszkańcy są tu życzliwi. Nie przeszkadza bariera językowa. Nie dość, że ekipa MotoBirds łącznie zna 9 języków, to jeszcze korzystamy z pomocy lokalnego przewodnika. Dogadujemy się bez problemu.

Przy okazji, musimy Ci się do czegoś przyznać. Obawialiśmy się, czy kuchnia indyjska w ubogim wydaniu himalajskim przypadnie do gustu uczestnikom naszych wypraw. I wiesz co? Zdarzały się skargi, ale tylko od osób, które myślały, że na wyprawie zgubią kilka kilogramów.

Buddyjskie klasztory

Z Orlicami odwiedzamy zaprzyjaźniony buddyjski klasztor położony w okolicach Keylong. Niełatwo tam się dostać. Wizyta gości jest dla mniszek niespodzianką, bo na co dzień nie ma z nimi kontaktu. Dzięki temu zastajemy je na codziennej pracy. Więcej o spotkaniu Orlic z buddyjskimi mniszkami możesz przeczytać w artykule, który pojawił się niedawno na naszym blogu „jak to się wszystko zaczęło” TUTAJ.

Motocyklem w Himalajach poruszamy się po Małym Tybecie. Żyją tu potomkowie Tybetańczyków, którzy osiedlili się na tych terenach ok. 1000 lat temu, więc nie dziwi obecność buddyjskich klasztorów. Jeden z największych, który odwiedzamy to położony na wysokości ponad 4000 metrów n.p.m. klasztor Key. Widok, który się z niego rozpościera, sam w sobie wart jest podróży na drugi koniec świata. Przy okazji, mała ciekawostka, klasztor jest jednym z ośrodków szkoleniowych, w którym kształcą się przyszli lamowie.

Lubisz poznawać świat od kuchni?

 

Na wyprawie motocyklowej w Himalajach poznajemy Indie od kuchni, lokalne i nie „skażone” zachodnim tempem życia. Tutaj nadal można odnaleźć balans i na chwilę zwolnić. Nawet udało nam się złapać ten klimat na naszym 26-minutowym filmie, więc śmiało możesz zobaczyć Orlice w Himalajach.

Jest tu pięknie, choć ta część Indii jest bardziej surowa. Nadal jednak zachwyca feerią barw i zapachów. Wyzwaniem jest wysokość, bo nikt nie wie, jak na nią zareaguje. Dlatego mamy ze sobą butle z tlenem (O2). Bezpieczeństwo ponad wszystko! Tym bardziej że to właśnie na tej wyprawie zdobywamy jedną z najwyższych dopuszczonych do ruchu kołowego przełęczy –  Khardung La.

przelecz Khardungla w Himalajach

Motocyklem w Himalaje – jeszcze mamy miejsca

 

Na koniec wrzucamy jeszcze linki do naszej oferty wypraw motocyklowych w Himalaje.

Wyprawa prowadzi przez nowe drogi, otwarte podczas pandemii, więc obcokrajowcy nie mieli jeszcze zbyt wielu okazji, by nimi jeździć. Można poczuć się jak Marco Polo, tylko lepiej, bo przemierzając trasę na motocyklu. Ekscytujące, prawda?

W tym roku na wyprawę w Himalaje w wersji Explorer załapią się już tylko Orlice. Dlatego zapalone motocyklistki zapraszamy, żeby zajrzały do oferty TUTAJ, zanim i tu zabraknie miejsc.