Powrót do jazdy i podróżowania z wiatrem we włosach po poważnej kontuzji nogi. Czy Can-Am Ryker jest dobrym rozwiązaniem?
Powrót do jazdy po kontuzji nogi – od czego zacząć?
Powrót do sprawności po poważnym urazie kolana lub podudzia ma wiele etapów. Najpierw jest zaprzeczanie. „To pewnie tylko lekkie naciągnięcie” — mówisz, choć twoja noga ma mniej więcej taką stabilność jak rozmoczona bułka.
Potem przychodzą negocjacje. „Może nadal będę jeździć, jeśli po prostu nigdy nie podeprę się tą nogą”. Plan znakomity, gdyby nie to, że motocykle wyjątkowo chętnie przewracają się właśnie wtedy, gdy nie powinny.
Następnie zaczyna się długi, ponury okres okładów z lodu, fizjoterapii, wizyt u ortopedy i nocnego wpisywania w wyszukiwarkę pytań w rodzaju: „kiedy znów zegnę kolano bez bólu?”. W końcu pojawia się jedno natrętne pytanie: jak mam wrócić do jazdy, skoro jedna z moich nóg odmawia posłuszeństwa?
Dotyczy to zarówno rozległych urazów kolana, jak i złamanej kostki, kości piszczelowej, strzałkowej czy niemal każdej innej katastrofy poniżej pasa. Głód jazdy jest jednak zbyt wielki…
Problem z dwoma kołami po poważnym urazie nogi
Klasyczny motocykl jest piękny właśnie dlatego, że jest prosty: dwa koła, silnik, kierownica i stale obecna możliwość położenia całego zestawu na ziemi.
Ta prostota jest jednocześnie problemem. Kiedy motocykl już jedzie, zwykle chce pozostać w pionie. Najtrudniejsze bywają chwile przed romantyczną częścią jazdy i tuż po niej: przełożenie nogi nad siedzeniem, utrzymanie motocykla na światłach, podparcie się na nierównej nawierzchni, wycofanie z miejsca parkingowego czy złapanie przechyłu, zanim grawitacja wygra.
Sprawny motocyklista prawie tego nie zauważa. Motocyklista po urazie analizuje każdą z tych czynności — zazwyczaj pocąc się przy tym w bardzo drogich spodniach motocyklowych, aby nigdzie nie popełnić błędu.
Can-Am Ryker zmienia zasady gry
Can-Am Ryker nie jest motocyklem w tradycyjnym, dwukołowym znaczeniu. To trójkołowy roadster z dwoma kołami z przodu i jednym z tyłu, przez co wygląda trochę jak Batmobil z przyszłości.
Nie trzeba utrzymywać go w równowadze podczas postoju. To ogromna różnica. Na czerwonym świetle nie liczysz gorączkowo, którą nogę postawić, ile ciężaru wytrzyma ta kontuzjowana i w którą stronę opada jezdnia. Po prostu się zatrzymujesz, a maszyna pozostaje w pionie. Po prostu siedzisz jak gdyby nigdy nic.
Dla osoby wracającej po ciężkim urazie może to stanowić różnicę między „chyba znów mogę jeździć” a smutnym wpatrywaniem się w motocykl w garażu, podczas gdy jego akumulator powoli umiera.
Ważne: Can-Am Ryker też ma ograniczenia
Zanim ten tekst zamieni się w receptę od doktora Internetu, trzeba dodać bardzo ważne zastrzeżenie. Standardowy Can-Am Ryker ma pedał hamulca obsługiwany prawą stopą; uruchamia on układ hamulcowy wszystkich trzech kół. Jeśli uraz dotyczy prawego kolana, kostki lub stopy, pojazd może nadal być nieodpowiedni bez dopuszczonej do użytku adaptacji. Potrzebna jest też wystarczająca ruchomość, aby wsiąść, siła tułowia i rąk do kierowania oraz refleks pozwalający bezpiecznie panować nad maszyną.
Porozmawiaj z lekarzem lub fizjoterapeutą prowadzącym rehabilitację. Najlepiej przed zakupem przymierz się do nieruchomej maszyny albo umów na nadzorowaną jazdę próbną. Znaczenie mają również lokalne przepisy dotyczące prawa jazdy i modyfikacji pojazdu. Can-Am Ryker usuwa konieczność utrzymywania ciężkiego motocykla w równowadze, ale nie eliminuje wszystkich wymagań fizycznych.
Przyspieszenie potrafi wyrwać z butów
Wyjaśnijmy jedno: Can-Am Ryker nie jest smutnym pojazdem rehabilitacyjnym z kierownicą. On naprawdę jedzie. Reaguje natychmiast, energicznie i odrobinę bezczelnie. Odkręcasz gaz, a maszyna wystrzeliwuje jak z procy.
To ważne, bo wielu motocyklistów obawia się, że przejście na trzy koła oznacza rezygnację z emocji. Nie oznacza. Nadal masz wiatr we włosach, wspaniały ryk silnika, otwartą przestrzeń, cudowne poczucie szczęścia i nie schodzący banan na twarzy.
Różnica polega na tym, że po zatrzymaniu maszyna nie wymaga od rehabilitowanej nogi niczego nadwyrężającego.
W zakrętach początkowo jest dziwnie
Can-Am Ryker nie skręca jak motocykl. Na dwóch kołach pochylasz się razem z maszyną. Trójkołowiec pozostaje względnie płasko,, a kierujesz nim bardziej jak quadem, skuterem śnieżnym albo wyjątkowo pikantnym gokartem.
Pierwsze zakręty mogą wydawać się dziwne, bo mózg motocyklisty oczekuje jednej reakcji, a dostaje inną. Z czasem nauczysz się stabilizować tułów, właściwie przenosić ciężar i współpracować z układem kierowniczym, zamiast zmuszać pojazd do dwukołowego baletu.
Zacznij na pustym parkingu. Poznaj gaz, hamowanie i promień skrętu. Sprawdź, jak szeroko idą przednie koła i jak trójkołowiec zachowuje się przy przyspieszaniu na wyjściu z łuku. Nie odbieraj kluczyków i nie atakuj od razu górskiej drogi, jakbyś zgłaszał się do filmu akcji.
Tak – trójkołowiec jest szeroki!
Can-Am Ryker ma dwa przednie koła, więc zajmuje znacznie więcej miejsca niż linia jazdy zapisana w motocyklowych odruchach. Koła wystają na boki jak podpory, gotowe spotkać się z krawężnikiem, dziurą, wyspą przy dystrybutorze, śmieciem na drodze albo twoją przesadną pewnością siebie.
Skręcając w prawo, pamiętaj, że prawe przednie koło znajduje się dalej, niż początkowo podpowiada mózg. Pamiętaj, że zajmujesz na drodze znacznie więcej miejsca, niż jesteś przyzwyczajony.
Radość z tego, że nie trzeba podpierać się nogą
Dla osoby po urazie największa ulga jest nie tylko mechaniczna, ale też emocjonalna. Hamujesz. Stajesz. Pozostajesz w pionie. To mniej lęku, mniej zmęczenia i mniej obawy, że każda jazda zakończy się powolnym ćwiczeniem zaufania do asfaltu.
Nawet po zrośnięciu kości i wygojeniu więzadeł siła, zakres ruchu, czas reakcji i pewność siebie mogą wracać wolniej. Trójkołowiec bywa dobrym pomostem do motocyklowego świata, bo przy małej prędkości nie wymaga od nóg tego samego co klasyczna maszyna.
Czy to jest dokładnie to samo? Nie. Czy nadal daje frajdę? Zdecydowanie. Czy jest lepsze od siedzenia w domu i oglądania filmów z jazdy, podczas gdy dotychczasowy motocykl obrasta kurzem? Oczywiście, że tak.
Automatyczna skrzynia pomaga
Can-Am Ryker ma automatyczną przekładnię bezstopniową CVT ze wstecznym biegiem. Nie ma więc klamki sprzęgła ani klasycznej zmiany biegów stopą. Dla osób po urazie lewej nogi lub stopy może to oznaczać znacząco mniejsze obciążenie.
Odkręcasz gaz i jedziesz. Mniejsza liczba czynności pozwala poświęcić więcej uwagi ruchowi drogowemu, kierowaniu, hamowaniu oraz trzymaniu szerokich przednich kół z dala od elementów cywilizacji.
Ucz się trójkołowca jak zupełnie nowej maszyny
W pewnych sytuacjach trójkołowiec jest łatwiejszy w obsłudze niż motocykl, ale nie jest zabawką ani motocyklem z bocznymi kółkami. Ma własne reakcje układu kierowniczego, sposób hamowania, technikę pokonywania zakrętów i gabaryty.
Ćwicz hamowanie awaryjne, ciasne nawroty, parkowanie, cofanie i manewry przy małej prędkości. Przejdź od pustego placu do krótkich lokalnych przejazdów, a dopiero potem do dłuższych i trudniejszych tras. Rehabilitacja nie staje się mniej bohaterska dlatego, że prowadzisz ją z głową.
A kiedy krótkie przejażdżki przestają wystarczać?
Powrót do jazdy nie musi kończyć się na trasach wokół domu. W MotoBirds przekonaliśmy się o tym bardzo dosłownie — właśnie z Kirgistanu do Polski transportowaliśmy naszego pierwszego trójkołowca.
Jeśli więc po powrocie do formy znów zaczniesz myśleć o dalszych podróżach na własnej maszynie, warto wiedzieć, że możesz zabrać ją znacznie dalej, niż jesteś w stanie dojechać na kołach.
MotoBirds uruchomiło nowy system rezerwacji transportów pojazdów, w którym możesz sprawdzić dostępne kierunki i terminy, wybrać wariant transportu i dokonać rezerwacji online. Jeśli planujesz nietypową trasę albo potrzebujesz transportu w innym terminie, możesz też wysłać zapytanie o indywidualną wycenę.
Ale czy to w ogóle jest jazda?
Niektórzy motocykliści zadadzą sakralne pytanie: „Czy trójkołowiec się liczy?”. Prawidłowa odpowiedź brzmi: a kogo to obchodzi?
Po poważnym urazie celem nie jest zadowolenie kogokolwiek innego poza samym sobą. Celem jest wiatr, ruch, wolność i maszyna wywołująca uśmiech. Jeśli Can-Am Ryker daje to wszystko, nie żądając od niepewnej nogi podtrzymywania dwustu kilogramów motocykla, to oczywiście się liczy.
Praktyczne wskazówki przed pierwszymi jazdami
Zacznij od małych kroków
Wybierz ciche, otwarte miejsce i krótkie sesje. Zmęczenie może pogorszyć precyzję kierowania, hamowania i reakcji znacznie wcześniej, niż je zauważysz.
Przyzwyczaj się do szerokości
Świadomie naucz się, którędy jadą przednie koła. Dawna motocyklowa linia przejazdu nie będzie właściwa.
Dostosuj prędkość w zakrętach
Daj odruchom czas na aktualizację oprogramowania, zanim zaczniesz udawać, że bierzesz udział w pościgu.
Wybieraj przewidywalne nawierzchnie
Standardowy Can-Am Ryker jest przede wszystkim pojazdem szosowym. Nawet wersja Rally ma swoje granice, a osoba w trakcie rehabilitacji nie musi natychmiast ich szukać.
Kończ jazdę przed całkowitym zmęczeniem
Chęć udowodnienia, że już wróciłeś, może być silniejsza od rehabilitowanego ciała. Zakończ przejazd, gdy nadal masz pełną kontrolę.
Emocjonalna strona, o której mało kto mówi
Poważny uraz zmienia relację z ryzykiem. Wcześniej prawdopodobnie ufałeś ciału automatycznie. Później zaczynasz z nim negocjować, testować je i zastanawiać się, czy wytrzyma. Nagle zauważasz stawy, które wcześniej pracowały jak cisi, niezawodni pracownicy.
Powrót do jazdy może jednocześnie cieszyć i dziwić. Możesz czuć lęk, frustrację albo wstyd, że potrzebujesz innej maszyny. To normalne. Adaptacja nie jest porażką; dzięki niej ludzie nadal robią to, co kochają, kiedy życie wrzuca klucz francuski między tryby.
Werdykt: trzy koła, jeden wielki uśmiech
Powrotu do jazdy po poważnym urazie kolana, kostki czy nogi nie wolno przyspieszać. Ciało potrzebuje czasu, lekarz lub fizjoterapeuta powinien dać zielone światło, a ego musi na chwilę grzecznie usiąść w kącie.
Kiedy naprawdę będziesz gotowy, trójkołowiec taki jak Can-Am Ryker może okazać się świetną drogą powrotną. Jest stabilny na postoju, usuwa klasyczną zmianę biegów i przyspiesza wystarczająco mocno, aby wywołać głupawy uśmiech. W zakrętach zachowuje się inaczej i jest szeroki, więc — na miłość do wszystkiego, co mechaniczne — uważaj na krawężniki.
Przede wszystkim może jednak oddać coś bezcennego: poczucie, że znów jedziesz i czujesz wiatr.
MotoBirds – wyprawy motocyklowe i transport motocykli na świecie
MotoBirds specjalizuje się w organizacji wypraw motocyklowych z przewodnikiem oraz w transporcie motocykli na całym świecie. Od lat prowadzimy motocyklistów przez najbardziej spektakularne regiony globu – od Ameryki Południowej, przez Himalaje, po Afrykę i Azję.
Organizujemy zarówno klasyczne wyprawy grupowe, jak i wyjazdy women-only, tworzone z myślą o motocyklistkach szukających przygody w przyjaznej, wspierającej atmosferze.
Jeśli marzysz o własnej motocyklowej wyprawie przez Altiplano, Atacamę, Salar de Uyuni i Andy, sprawdź nasze aktualne terminy wyjazdów i dołącz do jednej z kolejnych ekspedycji.
Subskrybenci newslettera dostają więcej!
Dołącz do Uskrzydlającego Newslettera MotoBirds, a co dwa tygodnie podrzucimy Ci na maila garść praktycznych wskazówek, inspiracje, ciekawe publikacje czy bieżące informacje ofertowe, które sprawią, że będziesz bliżej zrealizowania swoich podróżniczych marzeń.



