fbpx

Motocyklem przez świat – mozaika kultur

cze 27, 2022

Zapomnij o sieciówkach i fast foodach. Każde miejsce na Ziemi ma swój rytm, zapach czy smak. Przynajmniej do takich wniosków doszliśmy, podróżując motocyklem przez świat. W rzeczywistości rządzonej przez sieciówki, identyczne frytki w fast foodach czy pamiątki „made in China” łatwo o tym zapominać. I dlatego uważamy, że wyprawa motocyklowa z MotoBirds da Ci doświadczenia, jakich trudno szukać gdzie indziej. Domyślasz się czemu?

Podróżując motocyklem przez świat, rozpieszczasz podniebienie

 

Każdy kraj ma swoją specyficzną kuchnię. Do Argentyny jeździmy na steki i wino. Jeśli gdzieś na świecie naprawdę żyją uśmiechnięte krowy z reklam, to z pewnością tam. Smak mięsa nie ma sobie równych i wcale nie jest to kwestia przypraw. Podobnie jak ryby i owoce morza smakują najlepiej tam, gdzie jedziemy wzdłuż linii brzegowej. W Peru i Chile ósmym cudem kulinarnego świata są potrawy z surowej ryby, czyli ceviche. Nawet w Himalajach, gdzie kuchnia jest raczej uboga, przyprawy robią niesamowitą robotę.

Oczywiście są miejsca, gdzie kuchnia nie wymiata jak naszym zdaniem np. Boliwia, jednak i na to jest sposób. Absolutny, światowy ewenement, niekoronowany król wszelkich śniadań w niezliczonej liczbie odsłon to… jajko. Serio, zawsze możesz liczyć na to, że na śniadanie dostaniesz jajko. Zaskoczyć Cię może jedynie sposób, w jaki będzie przygotowane. Numerem dwa są oczywiście kurczaki. Najbardziej bezpieczne i swojskie danie, które dostaniesz nawet w miejscach, gdzie jak okiem sięgnąć step i zero kurzych ferm.

Osobną kwestią jest to, gdzie warto jeść. Dobra wiadomość jest taka, że wcale nie w drogich restauracjach, gdzie potrawy tracą świeżość w oczekiwaniu na turystów. Najlepsze i najbezpieczniejsze są przydrożne budki i stragany. Nie, nie takie jak w Polsce w latach 90, które straszyły hot dogami przy drogach szybkiego ruchu. Tutaj wszystko jest świeże, przygotowywane na miejscu i schodzi na pniu, więc nie zdąży się popsuć, niezależnie od temperatury. Oczywiście nie może być surowe, chyba że rozmawiamy o koktajlach i sokach owocowych.

Wyprawa motocyklem przez świat to okazja, by poznać lokalne targi

 

Te miejsca działają na wszystkie zmysły. Są wielobarwną mieszanką kolorów i zapachów, dzięki czemu czujemy, że naprawdę odwiedzamy najdalsze zakątki świata. Ponieważ unikamy miejsc, które masowo odwiedzają turyści, możemy liczyć na naprawdę regionalne specjały i lokalne cuda. Atmosferę tych miejsc potęguje też to, że często handlują tu ludzie, którzy sami wyhodowali czy wytworzyli sprzedawany towar. Chyba nie musimy pisać, że jest to zupełnie inne doznanie zakupowe niż kliknięcie „kupuj” na AliExpress?

To, jakie odwiedzamy targi, w dużym stopniu zależy od miejsca, w którym jesteśmy. W Tanzanii awokado potrafi mieć rozmiar małej dyni (no dobra, Chilijczykom to nie zaimponuje, bo też takie mają, jednak my jesteśmy pod wrażeniem) i smakuje nieziemsko. Zresztą dotyczy to wszystkich owoców, dlatego tutaj zazwyczaj wpadamy na targi z jedzeniem. Za to w Peru czy Boliwii ciężko się oprzeć targom etnicznym z miejscowym rękodziełem. Kocyki, szaliczki, rękawiczki dziergane na miejscu przez lokalne „babuleńki” uwiodą nawet zakupowych minimalistów.

Aleksamdra Trzaskowska MotoBirds

Podróżując motocyklem przez świat, poznajesz ludzi

 

Zastanawiałeś się, jacy są ludzie w miejscach, gdzie z rzadka zagląda zachodnia cywilizacja? Temat rzeka, więc postaramy się streszczać. W zasadzie moglibyśmy zamknąć odpowiedź w dwóch słowach: to zależy. Od regionu, a nawet miejsca.

Ludzie gór są bardziej zamknięci, introwertyczni, mniej wylewni. Zdarzało nam się odwiedzać miejsca np. w Boliwii czy Peru, gdzie biały człowiek jest rzadziej widywany od kosmitów w amerykańskiej strefie 51. Lokalna ludność, przezornie, ignorowała naszą obecność. To ciekawe doświadczenie, gdy w wiosce liczącej zaledwie 20 domów rozbijasz namiot na środku jedynego boiska, a i tak nikt go oficjalnie nie zauważa. Na szczęście, jeśli to my wychodziliśmy z inicjatywą, ludzie normalnie z nami rozmawiali.

jezioro Pangong Tso

To tyle o wysokogórskiej Boliwii. W większości miejsc lokalna ludność reaguje zazwyczaj zaskoczeniem, wręcz zdziwieniem, że ktoś ich odwiedza. Przeważa ciekawość, a reakcje są bardzo, bardzo pozytywne. Mieszkańcy sami chcą nas poznać, wychodzą z inicjatywą, pytają, czy potrzebujemy pomocy. Służą informacją i chcą być pewni, że mamy wszystko, co nam potrzebne. To fantastyczne uczucie. Dalekie od doświadczeń z typowo turystycznych miejsc, o czym wie każdy, kto chociaż raz odwiedził turystyczną miejscowość, nawet w Polsce.

Odwiedzając różne zakątki świata, poznajemy ludzi różniących się nie tylko językiem czy wyglądem, a przede wszystkim światopoglądem, tradycją i kulturą. Wyobraź sobie tybetański klasztor w Himalajach i Afrykańską wioskę w Afryce. Chyba nie musimy tłumaczyć różnic? Ważne jest to, że w każdym z tym miejsc poznajemy również siebie. Nic tak bardzo nie pozwala zajrzeć w głąb własnego serca, jak zderzenie z zupełnie innym sposobem życia i systemem wartości.

Aleksamdra Trzaskowska MotoBirds
Himalaje na motocyklu
jezioro Pangong Tso

Motocyklem przez świat może być bezpiecznie

 

Wszystko pięknie, tylko czy takie wyprawy w ogóle są bezpieczne? W końcu większość słyszała o kartelach narkotykowych w Kolumbii czy uzbrojonych po zęby dzieciach w Afryce. Uspokajamy. Zabieramy ludzi tylko w bezpieczne miejsca. Tam, gdzie nie toczy się żaden konflikt zbrojny, a sytuacja polityczna jest w miarę stabilna. Przykład sytuacji w Europie najlepiej obrazuje, że nigdzie nie ma 100% pewności bezpieczeństwa. A jeśli ktoś obawia się, że przez przypadek trafi na jakąś wytwórnię nielegalnych używek, zapewniamy, że łatwiej trafić szóstkę w totka, nawet nie grając.

Zresztą, podróżujemy w grupie i z samochodem wsparcia, przez co rośniemy w siłę. Większa grupa jest traktowana zupełnie inaczej niż pojedyncze, bezbronne i często nieznające realiów osoby. My znamy miejsca, w które zabieramy grupę. Wiemy gdzie nie chodzić i jak zachować zdrowy rozsądek. Umiemy się też dogadać z miejscowymi, bo znamy języki i korzystamy z pomocy lokalnych przewodników.

samochód wsparcia MotoBirds

Dbamy też o bezpieczeństwo, zapewniając samochód wsparcia. Jadą w nim bagaże i mechanik. Zawsze pamiętamy o ubezpieczeniu. Podzieliliśmy nasze wyprawy ze względu na stopień trudności – możesz o tym przeczytać o tutaj. Dzięki temu łatwiej wybierzesz podróż, w której będzie odpowiała Twoim umiejętnościom i oczekiwaniom. Na miejscu zawsze na pierwszym planie jest bezpieczeństwo, to do niego dostosowujemy tempo jazdy.

Kiedy i Ty ruszysz motocyklem przez świat?

 

Nasze wyprawy motocyklowe to coś więcej niż przejechanie świata na dwóch kółkach. Na słowo „przygoda” składa się szereg niezapomnianych doświadczeń. Możliwość sprawdzenia się w różnorodnych warunkach, poznania trudnodostępnych miejsc i w końcu spotkania ludzi nieprzesiąkniętych zachodnim stylem życia. Taka wyprawa to doskonała możliwość, aby zweryfikować swój dotychczasowy sposób myślenia o wielu sprawach. I aby złapać, tak potrzeby we współczesnym świecie balans.

Jeśli czujesz, że taka wyprawa to coś dla Ciebie, serdecznie zapraszamy do zapoznania się z kalendarzem naszych wypraw. Na część wypraw zabieramy całe rodziny.

A jeśli wolisz podbijać świat w pojedynkę, pomożemy Ci w transporcie motocykla.